Od gorsetu do bardotki i push-upa

Do dziś pamiętam mój pierwszy, wymarzony i wyczekany biustonosz. Z zapięciem na haftki, biały, z szerokimi ramiączkami i kokardką między miseczkami. Rozmiar „zero”…

Biust=kobiecośćshutterstock_33535135a.jpg

Kiedy pojawił się zarys mojego biustu, wpadłam w panikę. I nie tylko ja, ale cała rodzina, ponieważ rosła mi jedna pierś! Po konsultacji lekarskiej okazało się, że to podobno norma, w końcu nie jesteśmy idealnie symetryczni w żadnym szczególe naszego ciała, począwszy od półkul mózgowych, a skończywszy na… piersiach. Uspokojona, obserwowałam z dumą w lustrze, jak staję się kobietką. Do dziś tę pierwszą, lewą, mam o pół numeru większą, co sprawia mi ogromny kłopot w doborze biustonosza.

Od opaski do gorsetu

W starożytnej Grecji uprawianie sportu przez kobiety wymagało podtrzymania, czy też ustabilizowania ruchomych części ciała, w związku z czym opracowano specjalne opaski umożliwiające swobodę ruchu podczas ćwiczeń. Paski te jednak bardziej spłaszczały biust niż go eksponowały.shutterstock_5301850a.jpg

Od XVI w. do początków XX wieku kobiety chodziły w gorsetach, ściągających talię tak bardzo, by można ją było objąć obiema dłońmi. Usztywniacze były tak ciasne, że ówczesne panienki często mdlały z braku powietrza.

Stanikowe eksperymenty

Na współczesny biustonosz trzeba było długo poczekać. Dopiero w roku 1859, Henry Lesher opatentował jego odpowiednik. Wtedy tak naprawdę nie bardzo go jeszcze przypominał. Była to raczej konstrukcja z drutu z naciągniętym na nią jedwabiem. Nie bardzo również zachwycał walorami estetyczno-praktycznymi. Był po prostu niewygodny.

shutterstock_9547264a.jpgChociaż mężczyzna wynalazł stanik, to jednak kobiety zapisały się złotymi zgłoskami w jego ulepszaniu. To naturalne- wiedziały, co jest najwygodniejsze i najpraktyczniejsze. Nowoczesny stanik powstał dzięki Francuzce, Herminie Cadolle, której „podtrzymywacz piersi” (soutien- gorge) łączył gorset i coś w rodzaju kaftanika na piersi i po raz pierwszy został sprzedany w 1905 roku. Konstrukcję biustonosza natomiast zrewolucjonizował mężczyzna - Howard Hughes, projektując dla Jane Russell miseczki podnoszące i rozdzielające piersi.

shutterstock_16959739a.jpgW 1912 roku przyznano kolejny patent w tej dziedzinie. Otrzymał go także mężczyzna. Stworzył on miękki biustonosz, całkowicie pozbawiony usztywnień. Anegdota głosi, że pomysł wynalazku narodził się podczas jego podróży poślubnej, kiedy bardzo niecierpliwiło go pokonywanie niezliczonych pętelek i haczyków w bieliźnie panny młodej...

Push-upy, bardotki i feministyczne stosy

Na początku XX wieku niektóre z pań zachwycały się stanikami Anne Phelps- Jacobs- związanymi dwiema jedwabnymi chusteczkami, do których przyszyto tasiemki. A potem- w latach czterdziestych- nosiły, wykonane z nylonowych, sztucznych włókien push- upy, podnoszące i usztywniające biust. W piątej dekadzie XX wieku królowały koronkowe bardotki, zakładane do dużych dekoltów, uwydatniających i eksponujących piersi. Chciały je nosić wszystkie pięknisie, by przypominać tę seksowną gwiazdę filmu. Z kolei w czasach hippisów i rewolucji obyczajowej lat sześćdziesiątych feministki paliły te symbole kobiecej urody na stosach i odrzucały je jako znaki zniewolenia i poddaństwa.

Dobry biustonosz to podstawa optycznego sukcesu!shutterstock_8301388a.jpg

Tak jak starannie robimy np. makijaż, równie starannie powinnyśmy dobierać „podtrzymywacze piersi”. Mit o wzmacnianiu mięśni biustu przez nienoszenie stanika, mam nadzieję, dawno upadł. Kiepski wygląd piersi najczęściej spowodowany jest złym doborem biustonosza lub właśnie rezygnacją z jego noszenia. I nie słuchajmy rad sprzedawców sugerujących, że ten akurat jest w naszym rozmiarze… mierzmy je aż do bólu, a raczej – aż do uczucia komfortu noszenia, którego nie zastąpi nawet wizyta w salonie piękności, masaże, czy kremy ujędrniające.

Ja tak bardzo chciałam mieć „apetyczny” biust, że nie zwracałam uwagi na to, że rośnie mi on jak na drożdżach. Zwyczajnie mi przeszkadzał! Robiłam, co mogłam, żeby był niezauważalny, zwłaszcza w tańcu… dopóki nie okazało się, że jest najseksowniejszą częścią mnie samej…

Doceniany czy nie, wart jest dobrej oprawy, więc - drogie Panie, zadbajmy o tę część garderoby, która ma przecież tak wiekową historię, by rzucić na kolana nasze gorsze połowy…

Komentarze

Dodaj nowy komentarz